Do celu jeszcze daleko, a upał jużstrasznie daje się we znaki. Zwierzę idzie niestrudzenie i to ono właściwie prowadzi do celu - zna drogę, a wiadomo, wielbłąd po pierwszym razie bezbłędnie trafia do domu. Będzie mógł się napić, a mnie czekają spotkania, wykłady... troche to takie jałowe spotkania, no ale coś trzeba w życiu robić. Gorąco... Pawle, dlaczego mnie przesladujesz?
Nie dziwię się, że św. Paweł jest patronem reformacji. zaiste, jaka była jego zasługa w tym, że stał się wyznawcą Chrystusa, przecież nie sam się nawrócil, nawet mu to w głowie nie postało. Potem we wszystkich listach pisze przede wszystkim o łasce, o darze wiary. Ten to nie musiał wątpić... Potem to do skrajności doprowadził Luter, który uznał, iż nie tylko, jak w naszym kościele, łaska Boza jest konieczna ale i jeszcze wystarczająca. Katolicyzm balansuje na granicy tego co jest łaską, a indywidualnym wysiłkiem człowieka, a tak naprawdę ten balans jest nie do utrzymania. Albo-albo, jak pisał piekny Soren. Albo łaska jest wystarczajaca albo nie jest. to opiera się na przekonaniu o wszechmocy Boga i małości człowieka. Cóz w ostatecznym rozrachunku znaczy wola czlowieczka, cóż zanczą jego czyny. Co, Bóg na końcu swaita bedzie mi wytykał lichwę i nieobyczajność? - myśli reformata. Śmieszne, nie?
Tak, ostateczną konkluzja może być taka, że możesz robic co chcesz, a Bóg też zrobi co zechce. Cudowne, dwie wolności w suwerennym akcie woli. No i w końcu ktoś się rozprawil ze związkiem przyczynowo-skutkowym w zaświatach. Też cudowne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz