Dawno nie pisałam, więc na pierwszy rzut - aksjologia. Pewien znany pisarz Pilch w jaednym ze swoich opowiadań (nie pomne w jakim) napisał o bohaterze, ktory miał prywatną listę osób do odstrzału. Ja tworzę prywatną listę wartości do odstrzału. po pierwsze - wierność. A co to kurna jest?? i dlaczego ma to być wartość? Tylko krowa nie zmienia zdania. I nie chodzi tylko owierność drugiej osobie (rety, co to za konstrukcja kulturowa w ogóle wierność drugiej osobie??), ale też o wierność ideałom i zasadom. Naprawdę. Dla mnie ani to wartość ani antywartośc. po prostu, jedni wolą żyć tak drudzy inaczej. Ja póki co wolę "wiernie" ale żeby z tego robić halo i jakąś cnotę to już przesada. A tak poważnie to jest to jeden z najbardziej perfidnych ale i skutecznych kagańców sopłeczno-obyczajowych.
no to jeszcze drugie - prawdomówność. Zbędna "cnota" co to nic nikomu nie daje. Najważniejsze są okoliczności i buddyjska zasada niekrzywdzenia (nie rób drugiemu co tobie niemiłe, tak?), a nie z góry powzieta teza iż trzeba mówić prawdę. Wcale nie trzeba, głupia zasada tych co wolą żyć wedlug praawideł narzuconych przez kulturę bo sami nie są w stanie wymyślić swoich. A sumienie? Znacie to słowo?
lista będzie poszerzana, cdn:)
środa, 8 października 2008
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)