W modzie są kongresy i sympozja, na których szanowni państwo dyskutują nt. prognoz rozwoju Polski, najogólniej mówiąc. Ostatnio przy okazji strategi rozwojowych , wcześniej podczas kongresu kobiet , to tylko największe inicjatywy. Ale wszędzie kiełkuje myśl, że trzeba by jakiegoś przełamania impasu w myśleniu, żeby po 20 latach od obalenia wiadomo czego dokonać jakiegoś nowego skoku.
postulaty, z grubsza:
1. gospodarka oparta na wiedzy, co za tym idzie inwestycja w nowe technologie, innowacyjność, badania naukowe
2. edukacja i wsparcie rodziny, w celu odnowy brzydko zwanego human resources
3. zrównoważony rozwój, zielone technologie
Tylko kto ma tego przełomu dokonać? Nasz nieudolny i bezrefleksyjny rząd? szkoda, bo w końcu mam wrażenie, że obiecywali jakąś zmianę. Pomijam drugą Irlandię, ale właściwie dlaczego to pomijać? pogodzić się, że to tylko była ściema, taka gra w którą wszyscy graliśmy wiedząc że nic z tego nie będzie? Dlaczego nie ma ludzi z wizją, ludzi, którym perspektywa nie kończy sie na przyszłorocznym budżecie. jak to sie stało że rządzą ludzie, ktorych największym marzeniem jest fabryka w każdej wsi... beda miejsca pracy... tylko jakie, przy taśmie?? To ma być nasza innowacyjna gospodarka?? Mamy byc siłą roboczą europy czy liderem zmian cywilizacyjnych?
Kolejna sprawa, jak to możliwe że w kraju de facto wyznaniowym, katolickim, rodzina jest wyłącznie wartością, o której się gada? Dlaczego Polska przeznacza na pomoc rodzinie najmniej w Europie, tak, jesteśmy nawet po Mołdawii, czy Albanii, nie wytykając nikomu... I to nie chodzi oczywiście o socjal, pomoc sopłeczną dla obszarów biedy, bo do tego usiłuje sprowadzić to rząd, twiedząc że na razie jest kryzys ale potem się pomoże... A fabryce opla trzeba pomóc od razu właśnie dlatego że jest kryzys... Tak, bo fabryka jest ważniejsza niz setki tysięcy rodzin, właśnie dlatego że jest FABRYKĄ, a rodzina to balast, ciężar... Jakby fajnie się rządziło, gdyby nie było rodzin! Nie chodzi o zasiłki, chodzi o edukację dzieci, dostęp do internetu, pomoc kobietom w ciąży i pomoc pracodawcom, by opłacało się je zatrudniać, zmniejszenie świadczeń podatkowych, aby rodziny z dziećmi nie głodowały... cała masa jest tego. Ale nie.
O ekologii już nawet nie wspomnę, plany budowy elektrowni atomowych, zamiast planów wydatków na badania naukowe, by można było coś nowego odkryć ,bo tylko chyba totalny głąb mógłby stwiedzić, ze już wszystko w energetyce zostało odkryte i tak zostanie nam atom i węgiel metodą tradycyjną, bo technologii chociażby zgazowania węgla nie możemy kupić, choć wymyślili ją Polacy (ale za czyjeś inne pieniądze i dal kogoś innego, nam sie nie opłacało sfinansować tych badań). Super, atom i wegiel, solarna sie nie opłaca, wiatrowa jest za droga... Ale za parę lat gdy będzie to wszędzie wdrazane, obudzimy się z ręką w nocniku i jeszcze nam przypieprzą kary za emisję.
I jeszcze coś, na totalne zdołowanie. Nie inwestujemy w kulturę i humanistykę szeroko rozumianą, bo przecież PKB wyrabiają inżynierowie i handlowcy... Na Zachodzie 40% ludzi pracuje w sektorze kultury i nie głodują nawet... Bo gospodarka się tam rozgrywa gdzie jest wizerunek, a wizerunek robi kultura, gdzie jest kultura tam się coś dzieje, a wszyscy chcą być tam gdzie się coś dzieje, a nie tam gdzie jest marazm. kto to zrozumie, będzie o krok przed resztą. Ale coż, emigracja zarobkowa Polaków w XXI w. była najwięksżą w dziejach ojczyzny, wyjechało 2 mln ludzi, głównie ci od kultury, bo nie mogli znaleźć pracy... Tego nie odrobimy przez 20 lat, bo tyle sie liczy na pokolenie, a to jest całe zmarnowane z punktu widzenia kraju pokolenie.
dla porównania w czasie wojny staciliśmy 6 mln obywateli.
Na edukację zero, na innowację zero, na ekologię zero, na rodzinę zero, na badania naukowe zero.
Na opla, na stocznie, na armię, na rolnictwo........
Gówno będziemy mieć, nie skok.
piątek, 16 października 2009
piątek, 24 lipca 2009
Francja pokazuje kierunek
Trochę już to przebrzmiało, ale wracając do katastrofy airbusa 440, to zadziwiające jest, że we mszy w katedrze Notre Dame uczestniczył oficjalnie prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Jak to tak? W panstwie tak uporczywie starającym się być swieckim? Co, jak trwoga to do Boga?
Ale Nicolas jest specyficzny. na przykład zabronić chce noszenia burek. Tak, Francja się ocknęła i bedzie bronić swych wartości, liberte, egalite, fraternite. Allez! To też znamienne, w imię tolerancji nie pozwolimy na nietolerancję. Nie skorzystał z okazji żeby siedzieć cicho...
Tak trzymać Francjo. Bo każde zywe spoleczeństwo musi się kierować jakimiś wartościami , sama tolerancja dla inności to tylko pusta skorupa , w ktorą trzeba coś włożyć.
Ale Nicolas jest specyficzny. na przykład zabronić chce noszenia burek. Tak, Francja się ocknęła i bedzie bronić swych wartości, liberte, egalite, fraternite. Allez! To też znamienne, w imię tolerancji nie pozwolimy na nietolerancję. Nie skorzystał z okazji żeby siedzieć cicho...
Tak trzymać Francjo. Bo każde zywe spoleczeństwo musi się kierować jakimiś wartościami , sama tolerancja dla inności to tylko pusta skorupa , w ktorą trzeba coś włożyć.
Umarł król...
Czytałam wiele wymadrzeń, że biały Jackson to ekperyment eugeniczny, i o tym czy artysta był bad czy tylko próbowali go wrobić.
Moja opinia - on był dzieckiem, takim Piotrusiem Panem. Te jego nibylandie, ta jego chęć, by być bialym czlowiekiem. "Ale ja chcę!" Nieprzyjmowanie do wiadomości, że pewnych rzeczy nie da się zmienić. Kto czytał w oryginale a nie tylko oglądał u Disneya wie, ze Piotruś to nie była bynajmniej "jednoznaczna moralnie" postać. Autor pięknie pokazał nie tylko jego fantastyczną wyobraźnię, ale też swoiste okrucieństwo a przede wszystkim inne wartościowanie. Jakcson był wyjątkowy , tu akurat wszyscy się zgadzają. A wyjątkowych ludzi nie jest łatwo zrozumieć a tym bardziej osądzic, inaczej nie byliby wyjątkowi. To co dla dorosłego czlowieka nazywa sie molestowanie, dla dziecka może być zabawą w szpital, pamiętajmy.
Teraz trwa dochodzenie, czy jego doktor zachował sie w porządku, czy nie faszerował go lekami. Ale co miał zrobić jak każda komórka Jacksona krzyczała z bolu jak po jakiejś chorobie popromiennej, zresztą może to była choroba popromienna. Co miał zrobić, nie przepisać mu środków przeciwbolowych, to by było zgodne z etyką lekarską??
Moja opinia - on był dzieckiem, takim Piotrusiem Panem. Te jego nibylandie, ta jego chęć, by być bialym czlowiekiem. "Ale ja chcę!" Nieprzyjmowanie do wiadomości, że pewnych rzeczy nie da się zmienić. Kto czytał w oryginale a nie tylko oglądał u Disneya wie, ze Piotruś to nie była bynajmniej "jednoznaczna moralnie" postać. Autor pięknie pokazał nie tylko jego fantastyczną wyobraźnię, ale też swoiste okrucieństwo a przede wszystkim inne wartościowanie. Jakcson był wyjątkowy , tu akurat wszyscy się zgadzają. A wyjątkowych ludzi nie jest łatwo zrozumieć a tym bardziej osądzic, inaczej nie byliby wyjątkowi. To co dla dorosłego czlowieka nazywa sie molestowanie, dla dziecka może być zabawą w szpital, pamiętajmy.
Teraz trwa dochodzenie, czy jego doktor zachował sie w porządku, czy nie faszerował go lekami. Ale co miał zrobić jak każda komórka Jacksona krzyczała z bolu jak po jakiejś chorobie popromiennej, zresztą może to była choroba popromienna. Co miał zrobić, nie przepisać mu środków przeciwbolowych, to by było zgodne z etyką lekarską??
niedziela, 7 czerwca 2009
Rwanda, parę lat później
Tyle było rocznic że nie zauważono rocznicy najwiekszego ludobójstwa w całym tym wieku chyba. W Rwandzie w ciągu trzech miesięcy wymordowano 800 tys. ludzi. Mali chłopcy obcinali sobie nawzajem penisy i wpychali do ust. Nie mieli czołgów i karabinów, mieli maczety i kije. Teraz próbują znów razem żyć, podobno.
W tym kraju powitanie, nasze "dzień dobry" brzmi ponoć, po przetłumaczeniu: "obudziłeś się żywy".
W tym kraju powitanie, nasze "dzień dobry" brzmi ponoć, po przetłumaczeniu: "obudziłeś się żywy".
niedziela, 31 maja 2009
Szpital
Fakt jest taki, że urodziłam się w najstarszym szpitalu w Polsce. Powstał w 1294 i przez ponad 700 lat byl areną walki życia ze śmiercią. Sandomierski szpital św. Ducha byl sierocińcem, szpitalem polowym wszystkich frontów, hospicjum i porodówką. Jodyna, gotowane strzykawki, skalpele do upuszczania krwi, wiertła do borowania w zębach. Wysokie sale i ten zapach - świadectwo postępów medycyny przez wieki, cierpień, cudownych uzdrowień, konań, duchów. W październiku 44 roku Niemcy z Bramy Opatowskiej ostrzeliwali Ruskich stojących za Wisłą, a Ruscy ostrzeliwali Bramę. Tylko wtedy 20 pocisków spadło na szpital, podobno cud to był i szczegolne wsparcie Sw. Ducha, ze tylko jedna osoba została ranna. Takie Królestwo, jak z von Triera.
Teraz jest tam siedziba większej jednostki Caritasu, signum temporis. Budynek remontują, odnawiają, odpicowują a ja i tak wiem swoje. Na miejsca gdzie anioł i diabeł grają o dusze trzeba uważać. Miejsc gdzie są szczeliny w istnieniu, gdzie odsłania się kotara za którą... Takich miejsc nie należy lekcewazyć. Jak przechodzę tamtędy, zwłaszcza od ul. Sokolnickiego i patrzę w malutkie zakratowane okienko obłażące z bialej farby.... skóra mi się jeży na plecach Z łaskawości losu pozwolono mi tam złapać pierwszy oddech. Wielu też tej szansy nie dostało. Tak wypadło, ene due ...
Teraz jest tam siedziba większej jednostki Caritasu, signum temporis. Budynek remontują, odnawiają, odpicowują a ja i tak wiem swoje. Na miejsca gdzie anioł i diabeł grają o dusze trzeba uważać. Miejsc gdzie są szczeliny w istnieniu, gdzie odsłania się kotara za którą... Takich miejsc nie należy lekcewazyć. Jak przechodzę tamtędy, zwłaszcza od ul. Sokolnickiego i patrzę w malutkie zakratowane okienko obłażące z bialej farby.... skóra mi się jeży na plecach Z łaskawości losu pozwolono mi tam złapać pierwszy oddech. Wielu też tej szansy nie dostało. Tak wypadło, ene due ...
sobota, 30 maja 2009
I love my planet
Nowością XXI w. w kulturze jest globalność myślenia w kwestiach ochrony środowiska- żadne odkrycie, ale w Polsce to zupełna nowość. Jaskółki już są - pojemniki do segregowania odpadów, wielość organizacji proekologicznych i "proanimalnych", kosmetyki z upraw kontrolowanych, drewno z lasów zarządzanych w sposób zrównoważony, torby biodegradalne w sklepach zamiast reklamówek, w szkołach ciągła łopatologia, ale to dobrze, bo czym skorupka za młodu... Oczywiście to wszystko ma swoją czarną stronę - wszystkie posegregowane śmieci zabiera jedna ciężarówka, lasy i tak wszyscy wycinają jak im pasuje, wiem, bo budowałam dom drewniany i kupowałam, a zwierzęta się nagminnie maltretuje i nikt nic nie może zrobić, co dobitnie pokazuje przykład z targu w Nowym Targu właśnie. Dzieci w szkole co innego a dziadkowie i rodzice co innego. Złe przykłady można mnożyć, ale trzeba widzieć tendencję. A ona jest pozytywna - otóż WSTYD jest się przyznać do zrzucania ścieków czy podrzucania śmieci w lasach, a to już dużo. Bo w Polsce zawsze była powszechne przyzwolenie na niszczenie otoczenia, na zasadzie że za płotem to już może być gnój byle by na podwórku było czysto. Wstyd jest blisko tabu, a zatem ojczyzna zmierza w dobrym kierunku, byle by już tylko pokolenie postsowieckie wymarło...
W ogóle zainteresowanie ekologią jest taką dominującą narracją w naszych czasach. Europa przoduje i chwała jej za to, ale teraz już dołącza Ameryka Obamowa, bardzo dobrze. Najgorzej jest z azjatykimi tygrysami, ale coż, bycie liderem cywilizacyjnym zobowiązuje, w końcu przez 200 lat niszczyliśmy wszystko co się da, począwszy od innych kultur po rzeki i glebę. Oni też muszą trochę poniszczyć, ale dostosują się szybciej, bo mają przykład. Nie mam oczywiście złudzeń że globalne ocieplenie nastąpi a surowce się wyczerpią - tak będzie, ale ocieplenie nie będzie nieodwracalne, a trochę ropy i uranu zawsze zostanie, nie tyle by sie dało z tego czerpać korzyści ale do badań dla przyszłych pokoleń:) Dobrze że sie obudziliśmy. trochę późno ale nie za późno. Wieszczenie globalnej katastrofy nie ma podstaw, nie doceniamy jeszcze w pełni zdolności Matki Natury. To tak jak przed kilkudziesięciu laty, w erze wyścigu zbrojeń, mówiono iż ludzkość dysponuje taką ilością broni jądrowej że jest w stanie unicestwić życie na ziemi. Teraz już wiadomo iż człowiek nie jest w stanie zniszczyć życia, może wyniszczyć duże ssaki. Reszta w mniejszym lub większym stopniu przeżyje, przemutuje i zostanie. Jesteśmy w stanie pchnąć ewolucję na inne, być może potworne z naszego punktu widzenia tory, ale nie jesteśmy w stanie unicestwić zycia, bo planeta nasza jest cała żyjąca, opleciona i porośnięta tkanką biologiczną. Bakterie żyją w wodzie, która chłodzi reaktory atomowe. Ale dobrze że tak myśleliśmy bo się trochę opamiętaliśmy z atomem, choć nie do końca zważywszy na to, jakie plany energetyczne ma nasz rząd:( Może jak będziemy wierzyć w globalne ocieplenie to zrobimy więcej żeby go nie było.
W ogóle zainteresowanie ekologią jest taką dominującą narracją w naszych czasach. Europa przoduje i chwała jej za to, ale teraz już dołącza Ameryka Obamowa, bardzo dobrze. Najgorzej jest z azjatykimi tygrysami, ale coż, bycie liderem cywilizacyjnym zobowiązuje, w końcu przez 200 lat niszczyliśmy wszystko co się da, począwszy od innych kultur po rzeki i glebę. Oni też muszą trochę poniszczyć, ale dostosują się szybciej, bo mają przykład. Nie mam oczywiście złudzeń że globalne ocieplenie nastąpi a surowce się wyczerpią - tak będzie, ale ocieplenie nie będzie nieodwracalne, a trochę ropy i uranu zawsze zostanie, nie tyle by sie dało z tego czerpać korzyści ale do badań dla przyszłych pokoleń:) Dobrze że sie obudziliśmy. trochę późno ale nie za późno. Wieszczenie globalnej katastrofy nie ma podstaw, nie doceniamy jeszcze w pełni zdolności Matki Natury. To tak jak przed kilkudziesięciu laty, w erze wyścigu zbrojeń, mówiono iż ludzkość dysponuje taką ilością broni jądrowej że jest w stanie unicestwić życie na ziemi. Teraz już wiadomo iż człowiek nie jest w stanie zniszczyć życia, może wyniszczyć duże ssaki. Reszta w mniejszym lub większym stopniu przeżyje, przemutuje i zostanie. Jesteśmy w stanie pchnąć ewolucję na inne, być może potworne z naszego punktu widzenia tory, ale nie jesteśmy w stanie unicestwić zycia, bo planeta nasza jest cała żyjąca, opleciona i porośnięta tkanką biologiczną. Bakterie żyją w wodzie, która chłodzi reaktory atomowe. Ale dobrze że tak myśleliśmy bo się trochę opamiętaliśmy z atomem, choć nie do końca zważywszy na to, jakie plany energetyczne ma nasz rząd:( Może jak będziemy wierzyć w globalne ocieplenie to zrobimy więcej żeby go nie było.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)