Trochę już to przebrzmiało, ale wracając do katastrofy airbusa 440, to zadziwiające jest, że we mszy w katedrze Notre Dame uczestniczył oficjalnie prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Jak to tak? W panstwie tak uporczywie starającym się być swieckim? Co, jak trwoga to do Boga?
Ale Nicolas jest specyficzny. na przykład zabronić chce noszenia burek. Tak, Francja się ocknęła i bedzie bronić swych wartości, liberte, egalite, fraternite. Allez! To też znamienne, w imię tolerancji nie pozwolimy na nietolerancję. Nie skorzystał z okazji żeby siedzieć cicho...
Tak trzymać Francjo. Bo każde zywe spoleczeństwo musi się kierować jakimiś wartościami , sama tolerancja dla inności to tylko pusta skorupa , w ktorą trzeba coś włożyć.
piątek, 24 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz