środa, 10 września 2008
samotność
Pewiemn chiński filozof (M... nie pamietam, ale kiedy ja sie uczyłam filozofii) napisał, iz są trzy rodziaje dusz: takie, które dostapia oswiecenia, takie, które są skazane na wieczne odradzanie sie w kole wcielen i takie, ktore pójdą do piekła (lodowego rzecz jasna jak przystało na tradycje z kraju tropikalnego). Ja jestem tym drugim typem duszy. Ciagła niewypowiedziana tęsknota, która mnie gna, albo sprawia że czuje się nieszczęśliwa, gdy się zatrzymuję. zawsze nie to miejsce, gdzie się znajduję, zaprawdę dobrze jest tam gdzie nas nie ma. Chcialabym udac sie w wielka podróż, gdzieś na jakies totalne pogranicze, na koniec swiata, jak wędrowiec do switu. Sens spelnia się w drodze. rozumiem potrzebę wszelkich pielgrzymek. Cóż, nawet w gory juz nie chodzę. jeżdżę samochodem. Super. pracuję ciężko na paliwo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
"fajny blogasek, wpadnij tez namo jego www.robie-literowki.blogspot.com" no dobra, jk, wiem ze wpadasz. zabawne bo odbieram twojego bloga jako dyskurs z moim. pomijając oczywiscie te filozoficzne wycieczki, ktorych w swoim lwim pedzie nie rozumiem, bo zamiast sie nad nim zastanawiac, odwiedzam 78 bloga. Mo
Prześlij komentarz