sobota, 21 lutego 2009

Sen o S.

Śniła mi się wiosna. Bez zaczynał kwitnąć za stodołą. Była już zielona trawa ze stokrotkami i jeszcze jakimiś niebieskimi kwiatkami. Dom miał nieocieplony dach. Gdzieniegdzie leżały jeszcze resztki śniegu, w cieniu i pod ścianami murów. Wróciłam do Krakowa a tu środek zimy. Jakże symboliczne.

Brak komentarzy: