czwartek, 29 stycznia 2009

Gołe baby gdziekolwiek nie spojrzeć...

Jestem, jakby to ująć bez ogródek... feministką:( Źle się z tym czuję, bo mam potrzebę bycia trendy a to jest takie passe... Trendy, to jest widzieć w tych tysiącach gołych bab które bezczelnie atakują mnie co dzień ze wszystkich stron nie szowinizm i seksizm ale kunszt twórcy reklamy. Głupio się przyznać przed kimkolwiek, że mnie to obraża, mierzi i ... żal mi tych bab, mimo iż przecież dostają za to kasę. Prostytutki też dostają, nawet w najgorszych burdelach. Trendy jest to że mnie to nie dotyczy, ja też bym tworzyła takie reklamy, ja jestem lepsza, bo mi płacą za co innego, nie za pokazywanie bobra dzieciom na ulicy, mi płacą za tworzenie, moja praca ma wartość, i nikt MNIE nie ośmiela się wykorzystywać , a w moim zakładzie pracy jest równouprawnienie i nawet razem z kolegami oglądamy gołe dupy. Fajnie to wymyślili (szowinistyczne świnie?? czy kto), najłatwiej jest utrącić ideę poprzez sprowdzenie jej do banialuki, śmiesznostki i drobiazgu. No coś ty, K., nie masz do siebie i świata dystansu, nie znasz sie na sztuce? Nie stawiaj się wśród ofiar, bo nią się staniesz, czy ktoś cię dyskryminuje, w jaki sposób? Ale o co chodzi...
Socjologia to złożona dziedzina wiedzy i nie mam zamiaru tutaj w nią wnikać ani tłumaczyć mechanizmów które opisuje. podobnie antropologia społeczna i kulturoznawstwo. Powiem tylko - ja w tym po prostu widzę wykorzystywanie człowieka słabszego przez silniejszego, darwinowską walkę o byt i potrzebę zaspokojenia tzw. najniższych instynktów sfery seksualnej, sublimację gwałtu.
Cóż, passe, ja już pisałam, nic nie poradzę, przynajmniej jestem ze sobą szczera. Staram się nie kupować tych rzeczy, które producenci podsuwają mi na gołej dupie, bo to jedyny sposób zeby im jakoś realnie zaszkodzić ale jest tych produktów za dużo!

Brak komentarzy: